4 maja 2011

Wąwóz Homole w Jaworkach - perła Małych Pienin

Mimo, że Wąwóz Homole ma zaledwie ok 800 metrów długości, a jego przejście zajmuje +/- 30 minut, to należy on do najpiękniejszych wąwozów w całej Polsce. Ściany dochodzące miejscami do 120 metrów wysokości, liczne kaskady płynącego dnem wąwozu potoku Kamionka oraz łatwa dostępność turystyczna sprawiły, że zachwyca on wielu i jest sztandarowym punktem wycieczek dla przybywających w Pieniny.

Sam wąwóz nie należy ani do największych, ani do najgłębszych lub najdłuższych wąwozów w Polsce - jest w nim jednak coś, co potrafi zachwycić już od pierwszych kroków między jego skalnymi ścianami, które noszą takie nazwy jak Wapiennik, Grzebień, Prokwitowska Homola lub Niska i Wysoka Skała. Kiedyś szukano w nim cennych kruszców, a do dzisiaj żywe są legendy o skarbach ukrytych w jego zakamarkach. Podczas minionego weekendu majowego zielony szlak prowadzący przez wąwóz przeżywał prawdziwe oblężenie turystów, dzięki którym temu malowniczemu zakątkowi położonemu kilka kilometrów za centrum Szczawnicy często przychodzi słyszeć wiele gorzkich słów.


Nazwa Homole pochodzi od ruskiego słowa homoła, gomoła, które oznacza obły, bezrogi i stanowi ona nawiązanie do kształtu doliny. Wąwóz wcina się wyraźnie w północne stoki Wysokich Skałek V- kształtnym kanionem o długości 800 metrów i wysokości ścian dochodzącej do 120 metrów. Leży w części Pienin nazwanej Małymi Pieninami. Wąwóz ma bardzo urozmaiconą rzeźbę i ciekawą budowę geologiczną - jego dnem płynie potok Kamionka, który odegrał i cały czas odgrywa dużą rolę w rzeźbieniu jego koryta. Kamionka przez całą długość Homole tworzy liczne kaskady, a w jej korycie znajdują się ogromne głazy. Potokiem płynie krystalicznie czysta woda, która może okazać się wielce pomocna, gdy zapomnimy butelki z wodą podczas naszej wycieczki, choć zaznaczyć trzeba, że obecnie przejście wąwozu nie należy do trudnych przepraw i nawet weekendowy turysta da sobie radę bez żadnych trudności.

Bez problemu do niego dotrzemy i to zarówno komunikacją lokalną, jak i samochodem - wejście do wąwozu znajduje się przy trasie 969, 400 metrów od przystanku PKS, a obok wejścia znajduje się kilka płatnych parkingów samochodowych. Przy wejściu znajduje się ekspozycja poświęcona historii i genezie powstania wąwozu oraz punkt poboru opłat za zwiedzanie działający w sezonie letnim (bilet normalny to koszt 2,5 zł). Wchodząc na zielony szlak prowadzący przez wąwóz zaraz po wejściu zobaczymy skałę Wapiennik, która znajduje swoją kontynuację w Grzebieniu. Przechodząc kilkanaście metrów warto spojrzeć w prawo, gdzie znajduje się Prokwitowska Homola, na której to zobaczymy szyby górnicze i pozostałości po poszukiwaczach złota. Dalej po lewej stronie Grzebień przechodzi powoli w Niską Skałę, którą wybrały sobie liczne sowie rodziny na założenie na niej swoich gniazd. Gdy miniemy już liczne malownicze kaskady Kamionki i jej rozwidlenie zobaczymy największe urwisko wąwozu Homola - Wysoką Skałę, która posiada czerwoną barwę ze względu na budowę jej przez łupkowaty wapień krynoidowy.

Teraz czeka nas trochę wspinania, które jednak nie jest zbyt forsowne dzięki zamontowanym na potrzeby turystów stalowym schodom i konstrukcją. Przechodząc przez zwalisko głazów, świerkowym jarem, dojdziemy do Dubantowskiej Dolinki położonej na wysokości 640 m n.p.m. Jest to popularny punkt wypoczynku turystów, dzięki regularnie koszonej trawie i ustawionym ławą oraz stołom. Tuż przy wyjściu z Wąwozu Homole znajdują się tam płaskie skały, tzw. Kamienne Księgi. Według legend zapisane są w nich wszystkie losy ludzkie. Jest to zaszyfrowane pismo, którego nikt dotąd nie dał rady odczytać. Udało się to dopiero pewnemu staremu księdzu z Wielkiego Lipnika na Słowacji, ale Pan Bóg nie chcąc, by ludzie poznali koleje swojego przyszłego życia, odebrał mu mowę. Fanów geologii na pewno zainteresuje Czajakowa Skała - występuje w niej fałd obalony, a skała pochodzi z okresu górnej jury. Tworzące ją radiolaryty położone są na radiolarytach z formacji Sokolicy i przykryte bulastymi formami wapieni czorsztyńskich. Z Dubantowskiej  Dolinki łatwo dotrzeć już na Wysoką będącą najwyższym szczytem całych Pienin (tak, tak to nie Trzy Korony lub Sokolica dzierżą ten tytuł!)


Jak powstało to niezwykłe miejsce? Naukowcy przyjmują, że wszystko zaczęło się w neogenie, czyli ponad 23 mln lat temu. To wtedy właśnie nastąpiło obniżenie lokalnej bazy erozyjnej, skutkiem czego nastąpiła intensyfikacja erozji rzecznej, czyli rzeźbienie dna i ścian wąwozu przez przepływająca nim wody, w tym wypadku potok Kamionka, którym kiedyś przepływały znaczne większe ilości wody, niż obecnie. Gdy do tego dodamy jeszcze ruchy grawitacyjne i powstanie systemu rozłamowego oraz miliony lat otrzymamy niezwykły krajobraz, który ukazuje się dzisiaj naszym oczom. W bliższej naszym latom przeszłości na terenie wąwozu znajdowała się warownia (potwierdzają to znalezione XVI-wieczne cegły i fragmenty ceramiki), a przed utworzeniem rezerwatu przyrody "Wąwóz Homole" imienia Jana Wiktora w 1963 roku wąwóz był miejscem wypasania owiec - do dziś są one wypasane w tych okolicach, na terenach nie objętych rezerwatem.


Oprócz czerwonych skał, będących dowodami na obecność żelaza w budujących wąwóz kompleksach, warto zainteresować się również florą i fauną, którą możemy zaobserwować - na terenie wąwozu spotkamy trzy zespoły murawowe: kostrzewy bladej, seslerii skalnej i trzcinnika pstrego. Rosną w nich często: ożanka górska, irga czarna, złocień baldachogroniasty, skalnica gronkowa, przytulia nierównolistna.Na piargach, w załomach skał i szczelinach rozwijają się zbiorowiska pionierskiej roślinności, głównie porostów i mchów. Lasy zostały mocno przekształcone, obecnie budują je głównie drzewostany świerkowe z domieszką buka i jawora. Czasami nad potokiem uda się dostrzec salamandrę plamistą i usłyszeć pluszcza lub żółto-czarną pliszkę górską.


Osoby, które odwiedziły wąwóz Homole kilka lat temu pamiętają jeszcze drewniane poręcze i schody, które miały pomagać turystom w przejściu wąwozu. Dziś w ich miejsce postawiono stalowe mostki, schody i poręcze, które według wielu szpecą jednak wąwóz. Na licznych forach można przeczytać słowa krytyki na taki sposób turystycznego zagospodarowania wąwozu i ułatwienia jego zwiedzania turystom. Kłują w oczy też śmieci - niestety nie wszyscy turyści pamiętają o tym, że śmieci zabieramy ze sobą. 

Polecam również:

1 komentarz: