2 kwietnia 2011

Japonia walczy z groźnym atomem - awaria elektrowni jądrowej Fukushima I widziana z kosmosu [Zdjęcia]

11 marca 2011 o 5:46 czasu UTC roku Japonię nawiedziło najsilniejsze trzęsienie ziemi od ponad 140 lat, czyli od czasu rozpoczęcia rejestracji aktywności sejsmicznej w tym kraju - możliwe zatem, że było to najsilniejsze trzęsienie w historii tego kraju! Miało ono siłę 9 stopni w skali Richtera, a o jego skutkach słyszymy do dnia dzisiejszego w prasie, radiu, telewizji lub Internecie. Szacuje się, że jest już ponad 9 000 ofiar śmiertelnych i 13 000 zaginionych.

Ponad 10-metrowe fali tsunami spustoszyły japońskie wybrzeża, drgania ziemi spowodowały liczne zawalenia budynków i zniszczenia dróg, a do tego jeszcze trzeba dodać paraliż komunikacyjny w wielu miastach, kilkadziesiąt groźnych pożarów, problemy z dostawą energii elektrycznej, oraz problem, który poruszył cały świat i wywołał globalną dyskusję na temat zagrożeń współczesnej atomistyki - awaria elektrowni jądrowej Fukushima I, z którą rząd Japonii walczy do dzisiaj. Jej skutki mogą być katastrofalne! Zobaczcie, jak katastrofa w japońskiej elektrowni wygląda na zdjęciach satelitarnych.


Elektrownia atomowa Fukushima I, po japońsku to 福島第一原子力発電所 lub Fukushima Dai-Ichi Genshiryoku Hatsudensho. Jest to jedna z największych tego typu siłowni jądrowych na świecie. Została ona wybudowana w latach 1966–1971 i obecnie należy Tokyo Electric Power Company (TEPCO). Fukushima I posiada sześć reaktorów typu BWR - pierwszy zaczął pracę w 1971, szósty w 1979 - dwa najnowsze, typu ABWR, były w trakcie budowy i miały zacząć pracę w 2013 i 2014.

 Zdjęcie satelitarne reaktorów nr 1, 2, 3 i 4 z 16 marca 2011 | Źr: DigitalGlobe

Hipocentrum trzęsienia z 11 marca położone było pod dnem Oceanu Spokojnego około 130 kilometrów na wschód od wybrzeża Tōhoku, na którym znajduje się elektrownia Fukushima I. Tego tragicznego dnia w elektrowni  pracowały reaktory 1, 2 i 3,  podczas gdy reaktory 4, 5 i 6 były wyłączone z powodu okresowej kontroli. Gdy czujniki zarejestrowały trzęsienie zostały automatycznie wyłączone reaktory 1, 2 oraz 3  i tym samym proces wytwarzania elektryczności został zatrzymany. Pojawiły się jednak problemy z chłodzeniem elektrowni, która w takim przypadku miała być zasilana z sieci zewnętrznej - która jednak został uszkodzona na skutek trzęsienia ziemi. Powinny temu zaradzić prądotwórcze generatory awaryjne, zostały  one jednak zalane na skutek przelania się fal tsunami przez mur oporowy ochraniający elektrownię.

 Zdjęcie uszkodzeń reaktorów nr 1, 2, 3 i 4 z 16 marca 2011 | Opr: DigitalGlobe

W sobotę 12 marca w elektrowni Fukushima I dochodzi do wybuchu wodoru w reaktorze nr 1. Dwie doby później dochodzi do drugiej eksplozji w reaktorze nr 3, a następnego dnia wybuch wstrząsnął budynkiem reaktora nr 2, a w ogniu staje reaktor nr 4. Dochodzi  też wtedy do niekontrolowanego uwolnienia materiałów radioaktywnych. W całej elektrowni następuje znaczny wzrost promieniowania, a 16 marca władze niektórych krajów europejskich (Francji, Rosji) podają do wiadomości, że sytuacja w Fukushimie rozgrywa się według najgorszego scenariusza. Od tego dnia rząd Japonii prowadzi intensywne prace mające na calu zażegnanie niebezpieczeństwa, mimo to wystąpił już problem skażenia radioaktywnego. 21 marca 2011 Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej podała, że dostępne dane pomiarów dokonanych w promieniu 16–58 km od elektrowni wskazywały na istnienie skażenia radioaktywnego na poziomie 0,2 – 0,9 megabekerela na metr kwadratowy. Nie jest to dawka, która w sposób znaczący może zagrażać zdrowiu ludzkiemu. 

 Zdjęcie z 14 marca 2011 Fukushima I | Źr: DigitalGlobe

Jak się ta sytuacja ma do naszego kraju i społeczeństwa? 29 marca polskie media podały, że chmura z śladowymi ilościami radioaktywnych pierwiastków jest już nad Polską. Nie jest ona jednak niebezpieczna dla nas - specjalny komunikat w tej sprawie wydała Państwowa Agencja Atomistyki, w którym specjaliści uspokajają, że ilość jodu 131 w powietrzu unoszącym się nad Polską jest znikoma i w tych stężeniach nie zagraża ludziom. - Tak małe stężenie (0,08 mBq/m3) radioaktywnego jodu nie powoduje żadnego mierzalnego wzrostu mocy dawki promieniowania dla mieszkańców naszego kraju i jest całkowicie niegroźne dla zdrowia - wyjaśnia dla dziennik.pl dr hab. Jerzy Wojciech Mietelski z Instytutu Fizyki Jądrowej PAN.

Zdjęcie całego kompleksu elektrowni z 16 marca 2011 | Źr: DigitalGlobe

Zdjęcie elektrowni Fukushima I wykonane 18 marca 2011 | Źr: DigitalGlobe


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza