Spodobało mi się hasło promujące polski Cieszyn - "Ciesz się Cieszynem". Czy rzeczywiście jest się czym cieszyć, będąc w mieście przeplatających się wpływów polskich i czeskich, które rzeka Olza przecina na dwie części?
Ja Cieszynowi daję ocenę bardzo dobrą - bynajmniej nie tylko za bliskość czeskiej strony z wyśmienitymi piwami i tą charakterystyczną nutką słodkiego lenistwa, ale przede wszystkim za urok małego miasta z ogromnymi perspektywami, a dodatkowo za to, że nie stało się jeszcze miastem, które turyści zjadają na każdym kroku.
Ja Cieszynowi daję ocenę bardzo dobrą - bynajmniej nie tylko za bliskość czeskiej strony z wyśmienitymi piwami i tą charakterystyczną nutką słodkiego lenistwa, ale przede wszystkim za urok małego miasta z ogromnymi perspektywami, a dodatkowo za to, że nie stało się jeszcze miastem, które turyści zjadają na każdym kroku.